Archiwum z grudzień, 2008|Strona archiwum miesięcznego
Biznes przeprowadzkowy
Sumując w branży przeprowadzkowej, teoretycznie nie u ze ba mieć specjalnych kwalifikacji. W praktyce jednak konieczne są certyfikacje i licencje. Za uzyskanie certyfikatu (wcześniej trzeba zdać egzamin) trzeba zapłacić 700 zl przy przewozach w kraju i o 100 zł więcej – za granicę. Z firmą przewozową musi być szybki kontakt, jej pracownicy powinni mieć oczywiście telefony komórkowe, ale dla przedsiębiorstwa lepiej, jeśli firma ma jakiś stary telefon i adres, najlepiej w centrum miasta, tak żeby szybko ją można było znaleźć nie tylko w Internecie. Firma wzbudza też o wiele większe zaufanie, gdy jest ubezpieczona. Ważne jest też, z jakich korzysta środków transportu, przy czym istotna jest nie tylko marka samochodów, ale jakość ich zawieszenia oraz wyposażenie w podnośniki i uchwyty do mocowania przewożonych przedmiotów. To gwarancja, że przeprowadzane mienie dojedzie w całości. Zainteresowani usługą klienci mogą też chcieć towarzyszyć przewożonemu dobytkowi, szoferki pojazdów powinny być na tyle duże, by było to możliwe.
Najdroższym elementem warsztatu pracy firmy prze prowadzkowej są środki transportu. Na początek – choć to nie jest dobry wybór – może być fiat ducato, iveco. Lepsze są posiadające bardziej miękkie zawieszenie mercedesy i many. Używane i już mocno zajeżdżone pojazdy można kupić za 30-40 tys. zł. Kilkuletnie – za 80-90 tys. zł. Na kupno nowego trzeba wydać ponad 100 tys. zł. Jak widać może być konieczne zaciągnięcie kredyty Poznań. Samochody ciężarowe jednak na ogół się leasinguje, a nie kupuje. Drugi najważniejszy składnik kosztów to płace pracowników. Jeżeli wynagrodzenie będzie niższe niż20złza godzinę, pracowników, do których można mieć absolutne zaufanie, się nie znajdzie.
Na rynku przeprowadzek konkurencja jest dziś ogromna. Cena usługi jest w dużej mierze podyktowana liczbą niezbędnych pracowników. Przy 60-80 zł za godzinę przeprowadzki pracy tej nie może wykonywać więcej niż dwóch, trzech pracowników. Zwrot kosztów za pojazdy i jako taką rentowność zapewniają firmie stawki za kilometry wykonanych tras przewozowych. Kształtują się one poniżej 1 zł za kilometr.
Hotel
Charakter biznesu jest podobny jak w przypadku gospodarstwa agroturystycznego, tylko na większą skalę. W Polsce, nie tylko w najatrakcyjniejszych jej częściach, czyli nad morzem, w górach i nad jeziorami, bardzo brakuje bazy średniej klasy. Średniej klasy, czyli w niskiej cenie, za to dobrej jakości. Spędzając)’ wakacje w kraju coraz częściej poszukują małych hotelików i pensjonatów, a przy drogach bardzo brakuje tak popularnych jak na Wyspach Brytyjskich zajazdów B & B, czyli noclegu na jedną noc ze śniadaniem.
Małych pensjonatów powstaje już jednak coraz więcej. Dla zorganizowania takiego obiektu potrzeba budynku z kilkoma pokojami albo nawet wyodrębnionymi apartamentami – z własnymi łazienkami, bo to już jest dziś minimalny wymóg każdego hotelowego lokum. Goście coraz częściej liczą także na możliwość zaparkowania auta pod dachem. Pensjonat musi więc mieć minimum 400-500 mkw. powierzchni i tyle też powinien mieć okalającej go działki. Wybudowanie takiego domu to dziś inwestycja warta co najmniej kilkaset tysięcy złotych – nieraz opiera się o pożyczkę. Remont istniejącego może kosztować podobnie.
Kluczem do powodzenia pensjonatowego biznesu jest dobre jego obłożenie. Aby biznes był dochodowy, powinno ono wynosić minimum 40 proc. Przy krótkim sezonie wakacyjnym nie jest to w Polsce łatwo. Duże hotele radzą sobie, udostępniając swoją bazę wszelkim kursom i konferencjom, chętnie organizowanym przez duże i bogate przedsiębiorstwa. Dla nich najprzytulniejsze nawet pensjonaty są często po prostu zbyt małe. Atutem małych pensjonatów zawsze może być lepsze jedzenie, bardziej rodzinna atmosfera. Koszty obniża zatrudnianie członków rodziny. Aby pensjonat był chętnie odwiedzany, powinien mieć jakaś aur akcję przy-ciągającą wciąż nowych turystów.
Franczyza
W Polsce już mamy także wiele rodzimych przykładów zastosowania franczyzy – choćby sieć cukierni Blikle czy sklepów i kawiarni Pożegnanie z Afryką.
Korzystający z cudzego szyldu przedsiębiorca nie pracuje przy tym – to jednak minus – na własne imię i rachunek. Jego sukces w dużym stopniu zależy od powodzenia innych.
Franczyza to świetny pomysł na biznes może nie dla początkujących, ale stosunkowo jeszcze młodych przedsiębiorcom świadomych konieczności dotrzymania standardów wymaganych przez udzielającego franszyzy.
Jak to może być bolesne, przekonuje się przedsiębiorcy, którzy kilka lat temu zainwestowali w warsztaty fotograficzne, wyposażając je – właśnie na zasadzie franczyzy – w sprzęt znanych firm: Kodaka czy Fuji. Złote czasy dla tradycyjnej fotografii tymczasem szybko minęły, a korzystający z franczyzy przedsiębiorcy stali się ofiarami gwałtownej rewolucji cyfrowej w tej dziedzinie.
Franczyza ma jednak ewidentne plusy, i to dla obu stron kontraktu. Udzielając jej może szybciej rozwijać swój biznes, bez potrzeby zamrażania własnych środków w rozszerzanie do niego dostępu, budowę sieci kolejnych placówek czy sklepów. Może więc skoncentrować się na dopracowywaniu szczegółów własnego przedsięwzięcia czy wzbogacaniu go o nowe, często pokrewne działy. Najlepsze pomysły na biznes często rodzą się właśnie z doświadczeń zebranych w realizacji wcześniejszych. W ten sposób zwykły sklep z kawą może stać się jednocześnie elegancką kawiarnią, a kawoszy przyciąga nie tylko aromat małej czarnej, ale także własnej produkcji akcesoria i wyposażenie. Tak właśnie było w przypadku Pożegnania z Afryką.
Mała firma także może liczyć na ogromne korzyści. Od razu może działać pod znakiem znanej marki. Minimalizuje w ten sposób ryzyko związane z wejściem na mocno już zatłoczony rynek, nie angażując ze swojej strony bardzo dużych środków finansowych. Ma też gotową instrukcję obsługi, czyli narzucone standardy oferowanych produktów czy usług,
sposoby ich prezentacji, aranżacji wnętrz. Te zostały już bowiem wymyślone przez udzielającego franczyzy.
Nie ma jednej metody ustalania stawek franczyzy. Korzystający z niej płaci za licencję, której wysokość zależy od bardzo wielu czynników: renomy marki, lokalizacji – czasami tak wysoki, aż urasta do rangi kredytu. Wiele dalszych kosztów przedsiębiorca musi ponosić sam. Płaci za projekt wnętrza, wyposażenie, towar, wynajęcie lokalu, media, telefony. W przypadku takich biznesów jak cukiernia czy kawiarnia musi zatrudnić dwie, trzy osoby. Razem trzeba mieć na początek (zależy także, w jak wielkim mieście) nie mniej niż 100 rys. zl.
Miesięczne obroty malej kawiarni w średniej wielkości mieście to góra 6-7 tys. zł. W większym – najwyżej kilkanaście tysięcy złotych..
Źródło: EMP
Biznes drogeryjny
Sklep z kosmetykami nie wydaje się specjalnie skomplikowanym pomysłem na biznes. Jak każdy sklep, musi
mieć część handlową i zaplecze. Punktem wyjścia każdego, kio chciałby się sprawdzić w tej dziedzinie biznesu, jest wybudowanie lub wynajęcie odpowiedniego lokalu. Koszt jego pozyskania wpływa w dużym stopniu na koszt uruchomienia sklepu drogeryjnego.
Tak jest niestety jedynie w teorii. Prowadzenie drogerii, podobnie jak każdego wyspecjalizowanego sklepu, wymaga coraz bardziej pogłębionej wiedzy. Tym bardziej, że Polacy, nie tylko Polki, coraz bardziej interesują się kosmetykami i sami mają coraz większą wiedzę i wymagania. Na półkach drogerii muszą się przede wszystkim znaleźć produkty naturalne, zawierające składniki roślinne. Półki muszą być bogate – nie tylko mydła i kremy, ale wszelkie maseczki, wody toaletowe i to na każdą kieszeń. Oprócz kosmetyków klienci pytają w takich sklepach niemal o wszystko: o zioła, herbatki, wody mineralne i lecznicze, a na we i o koce, poduszki i o zdrową żywność. Na te pytania trzeba szybko reagować – aby wygrać z hipermarketami, które stać na dużą paletę oferty i na duże promocje.
Źródło: EMP
Agencja pocztowa
Przygodę z biznesem można rozpocząć od reprezentowania kogoś innego, na przykład instytucji takiej jak poczta. To pomysł dobry zwłaszcza dla mieszkańca mniejszej miejscowości – szczególnie tej, w której agencji takiej jeszcze nic ma. Prowadzenie agencji nie jest specjalnie skomplikowanym biznesem. Aby to robić, trzeba mieć zarejestrowaną działalność gospodarczą i dysponować jakimś lokalem. Do jej urządzenia nadaje się np. wiejski sklep albo punkt usługowy. Założeniu agencji sprzyja sama Poczta Polska, która dostarcza agentowi potrzebne wyposażenie placówki, a więc druki, pieczęcie, wagi i inne niezbędne narzędzia. Resztę trzeba już zrobić samemu, często wyremontować lokal, zrobić miejsce dla interesanta wypełniającego formularz – niewykluczona jest także pożyczka. Czasami poczta zapewnia także sprzęty biurowe. Jest ona firmą użyteczności publicznej i jest zobowiązana do świadczenia usług także w małych miejscowościach. Aby obniżyć swoje koszty, korzysta z sieci agentów. To szansa dla początkującego. Aby stać się agentem poczty, nie trzeba spełnienia zbyt wielu formalności. Pierwszym krokiem jest zgłoszenie się do rejonowego urzędu poczty. Na ręce jego dyrektora trzeba złożyć pisemną ofertę utworzenia placówki agencyjnej. Poza świadectwem prowadzenia działalności gospodarczej trzeba przedstawić także tytuł prawny (własność, najem) do lokalu, w którym ma być utworzona placówka. Koszt w dużym stopniu zależy od tego, ile trzeba zapłacić za wynajęcie lokalu na agencję. Trzeba też ponieść jednorazowe wydatki związane z remontem lokalu np. w Poznaniu. W takim przypadku można rozważyć temat pożyczki. Agencja pocztowa to jednak biznes o jednym z najniższych kosztów zaistnienia na rynku. Do rozpoczęcia działalności może wystarczyć zaledwie 1 tys. zł. W kalkulacjach trzeba uwzględnić, że, otwierając placówkę Poczty Polskiej, musimy złożyć weksel in blanco tytułem zabezpieczenia udostępnionego wyposażenia. Poczta stosuje wynagradzanie ryczałtowe – w mniejszych miejscowościach – oraz prowizyjne. Ryczałt może przekraczać 1 tys. zł, a prowizje – od wpływów -kształtują się na ogół poniżej 1 proc. W większych miejscowościach formy te są łączone. W małych miejscowościach obrót dzienny sięga kilkuset złotych. Dlatego prowadzenie agencji to często jedynie uboczna działalność, np. wiejskiego sklepu. W większych miejscowościach, zwłaszcza gdy mieszkańcy przyzwyczają sic już, że jest to dobre miejsce do dokonywania opłat, obroty rosną. Wrogiem agenta, także wiejskiego, zaczyna być jednak Internet, za pomocą którego coraz więcej Polaków dokonuje wszelkich opłat, nie mówiąc o elektronicznej korespondencji wypierającej coraz powszechniej tradycyjną papierową, z udziałem Poczty Polskiej.
źródło: EMP
Dodaj komentarz
Dodaj komentarz
Dodaj komentarz