Franczyza

W Polsce już mamy także wiele rodzi­mych przykładów zastosowania franczyzy – choćby sieć cukierni Blikle czy skle­pów i kawiarni Pożegnanie z Afryką.

Korzystający z cudzego szyldu przed­siębiorca nie pracuje przy tym – to jednak minus – na własne imię i rachunek. Jego sukces w dużym stopniu zależy od powodzenia innych.

 

Franczyza to świetny pomysł na biz­nes może nie dla początkujących, ale stosunkowo jeszcze młodych przed­siębiorcom świadomych konieczności dotrzymania standardów wymaga­nych przez udzielającego franszyzy.

 

Jak to może być bolesne, przekonuje się przedsiębiorcy, którzy kil­ka lat temu zainwestowali w warsztaty fo­tograficzne, wyposażając je – właśnie na zasadzie franczyzy – w sprzęt znanych firm: Kodaka czy Fuji. Złote czasy dla tra­dycyjnej fotografii tymczasem szybko mi­nęły, a korzystający z franczyzy przedsię­biorcy stali się ofiarami gwałtownej rewo­lucji cyfrowej w tej dziedzinie.

Franczyza ma jednak ewidentne plu­sy, i to dla obu stron kontraktu. Udziela­jąc jej może szybciej rozwijać swój biz­nes, bez potrzeby zamrażania własnych środków w rozszerzanie do niego dostępu, budowę sieci kolejnych placówek czy sklepów. Może więc skoncentrować się na dopracowywaniu szczegółów własnego przedsięwzięcia czy wzboga­caniu go o nowe, często pokrewne działy. Najlepsze pomysły na biznes często rodzą się właśnie z doświadczeń zebranych w realizacji wcześniejszych. W ten sposób zwykły sklep z kawą mo­że stać się jednocześnie elegancką ka­wiarnią, a kawoszy przyciąga nie tylko aromat małej czarnej, ale także własnej produkcji akcesoria i wyposażenie. Tak właśnie było w przypadku Pożegnania z Afryką.

Mała firma także może liczyć na ogromne korzyści. Od razu może działać pod znakiem znanej marki. Minimalizuje w ten sposób ryzyko związane z wejściem na mocno już zatłoczony rynek, nie anga­żując ze swojej strony bardzo dużych środków finansowych. Ma też gotową in­strukcję obsługi, czyli narzucone standar­dy oferowanych produktów czy usług,

sposoby ich prezentacji, aranżacji wnętrz. Te zostały już bowiem wymyślone przez udzielającego franczyzy.

 

Nie ma jednej metody ustalania sta­wek franczyzy. Korzystający z niej płaci za licencję, której wysokość zależy od bardzo wielu czynników: renomy marki, lokalizacji – czasami tak wysoki, aż urasta do rangi kredytu. Wiele dalszych kosztów przedsiębiorca musi ponosić sam. Płaci za projekt wnętrza, wyposażenie, towar, wynajęcie lokalu, media, telefony. W przypadku takich biznesów jak cu­kiernia czy kawiarnia musi zatrudnić dwie, trzy osoby. Razem trzeba mieć na początek (zależy także, w jak wielkim mieście) nie mniej niż 100 rys. zl.

 

Miesięczne obroty malej kawiarni w średniej wielkości mieście to góra 6-7 tys. zł. W większym – najwyżej kilkana­ście tysięcy złotych..

Źródło: EMP