Archiwum kategorii ‘Pożyczki’
Customer relationship
Peter Drucker: „Spośród wszystkich elementów, z których składa się przedsiębiorstwo, niezbędny jest tylko jeden – KLIENT”.
Nie sposób w tych ciężkich czasach pominąć problematyki najistotniejszej dla istnienia kancelarii. W mojej ocenie jest to obszar związany z obsługą klienta. Właśnie teraz, kiedy warunki prowadzenia działalności gospodarczej znacząco się pogorszyły, każdy z przedsiębiorców zmierzy się z poważnymi wyzwaniami, a efekty pokażą, ile jest naprawdę wart. To jest czas na uzdrowienie organizacji, na dostrzeżenie problemów, które powinny być już wcześniej rozwiązane, a wreszcie na wdrożenie zmian zapewniających przetrwanie. W centrum uwagi pojawia się znowu klient, wcześniej, w okresie prosperity, często zaniedbywany. Okazuje się, że to on zamawia, wy maga efektów i płaci (lub nie płaci, gdy nie zamawia albo jeśli efekty są poniżej oczekiwań). Obecny kryzys w znacznej mierze jest spowodowany lekceważeniem klienta, brakiem troski o jego dobro, a nawet popełnionymi wobec niego oszustwami. Najwybitniejsze autorytety z dziedziny ekonomii i zarządzania mówią o głębokim kryzysie usług i o narastającym zdziczeniu obyczajów w świecie gospodarki.
W tym kontekście należy podkreślić, że jednocześnie obecne czasy dają szansę tym wszystkim, którzy poważnie traktują swoje obowiązki wobec klientów, a swoje istnienie opierają na tworzeniu dla nich wartości.(pożyczki pozabankowe). Nie wystarczą dobre chęci, należy zaplanować i wdrożyć systern obsługi lub go ulepszyć, jeśli już istnieje. Naprawdę warto poświęcić nieco więcej czasu na porządkowanie tej przestrzeni, zważywszy na istotną myśl, którą wyraził przed laty lord Robens: „nigdy nie wolno nam zapominać, że w ostatecznym rozrachunku to właśnie nasz klient decyduje o liczbie naszych pracowników oraz o poziomie wynagrodzeń, na jakie nas stać”.
Zatem relacje z klientem i tworzenie warunków zapewniających jego zadowolenie z naszych usług w rzeczywistości ma fundamentalne znaczenie dla funkcjonowania kancelarii. Stanowi podstawę, na której opiera się cała konstrukcja firmy- marketing, sprzedaż czy zarządzanie personelem lub wiedzą. Po co komu księgowość czy nawet najlepsze rozwiązania podatkowe, jeśli nikt tego nie kupuje. Można być najwybitniejszym fachowcem, specjalistą w bardzo trudnej dziedzinie prawa, uznanym autorytetem naukowym i nie odnosić sukcesów biznesowych. Powódź reguły jest ten sam -brak umiejętności sprzedania swojej wiedzy i niezdawanie sobie sprawy z roli klienta. Muszę przyznać, że znaczna część porażek, które mi się przytrafiły w praktyce działalności kancelarii, była związana z niewłaściwy mi relacjami z odbiorcą usług i błędami w komunikacji. Te dwa obszary, szczególnie w naszej działalności, wymagają uporządkowania i powinny podlegać ciągłemu doskonaleniu. Aby było to możliwe, należy przede wszystkim przyjąć właściwe założenia.
Podstawową cechą usług doradztwa podatkowego jest szczególne znaczenie klienta, który współtworzy wartość w procesie współprac. Od niego przecież zależy jakość i terminowość dostarczonych dokumentów i informacji. Profesor Stephen Kudert słusznie określa klienta kancelarii jako „posumenta”. Jest on bowiem jednocześnie „producentem” zdarzeń i dowodów, a także „konsumentem” wyników naszej pracy, takich jak porada, bilans czy opinia. Z tego powodu inwestycja w doskonalenie wzajemnych relacji między doradcami (personelem kancelarii) a ich usługobiorcami nabiera tu szczególnego znaczenia. Klient zadowolony z usług, odpowiednio wyedukowany i posiadający świadomość roli dobrej współpracy jest najcenniejszym elementem każdej kancelarii. Jego obsługa mniej kosztuje, z reguły lepiej płaci i stwarza możliwość utrzymania długoletnich kontaktów. Warto w tym miejscu przytoczyć myśl sir Johna Egana (Jaguar) „naszym absolutnie fundamentalnym celem jestzarabianie pieniędzy poprzez zadowolenie klientów”. Skoro relacje z naszym usługobiorcą są tak istotne, to wynika z tego bardzo ważny wniosek: obszar tych relacji powinien podlegać zarządzaniu (tzw. Custormr relationship management – CRM).
Praktyka wykonywania zawodu doradcy podatkowego to przede wszystkim sprzedawanie wiedzy. Nie jest obojętne. w jaki sposób przekaz tej wiedzy jest realizowany. Trzeba się zgodzić ze staropolską sentencją: „człowiek z kwaśną miną nie powinien otwierać sklepu”. Przenosząc tę dobrą radę na nasze podwórko, należy stwierdzić, że doradca podatkowy nie ponosi a dający odpowiedniego doświadczenia i umiejętności interpersonalnych może mieć problem z wykonywaniem swoich usług. Jedną z kluczowych zasad marketingu usług „inteligentnych” (doradztwa) jest wykorzystywanie zasad efektywnej komunikacji w przekazywaniu wiedzy. Klient powinien ją otrzymać odpowiednio „opakowaną”, w najwłaściwszym momencie, w sposób zapewniający jej transformację na wartość dla odbiorcy.
Atrybutem takiej „produkcji” staje się adekwatny do zaistniałej sytuacji, zaplanowany i komunikatywny sposób przekazu.
Biznes przeprowadzkowy
Sumując w branży przeprowadzkowej, teoretycznie nie u ze ba mieć specjalnych kwalifikacji. W praktyce jednak konieczne są certyfikacje i licencje. Za uzyskanie certyfikatu (wcześniej trzeba zdać egzamin) trzeba zapłacić 700 zl przy przewozach w kraju i o 100 zł więcej – za granicę. Z firmą przewozową musi być szybki kontakt, jej pracownicy powinni mieć oczywiście telefony komórkowe, ale dla przedsiębiorstwa lepiej, jeśli firma ma jakiś stary telefon i adres, najlepiej w centrum miasta, tak żeby szybko ją można było znaleźć nie tylko w Internecie. Firma wzbudza też o wiele większe zaufanie, gdy jest ubezpieczona. Ważne jest też, z jakich korzysta środków transportu, przy czym istotna jest nie tylko marka samochodów, ale jakość ich zawieszenia oraz wyposażenie w podnośniki i uchwyty do mocowania przewożonych przedmiotów. To gwarancja, że przeprowadzane mienie dojedzie w całości. Zainteresowani usługą klienci mogą też chcieć towarzyszyć przewożonemu dobytkowi, szoferki pojazdów powinny być na tyle duże, by było to możliwe.
Najdroższym elementem warsztatu pracy firmy prze prowadzkowej są środki transportu. Na początek – choć to nie jest dobry wybór – może być fiat ducato, iveco. Lepsze są posiadające bardziej miękkie zawieszenie mercedesy i many. Używane i już mocno zajeżdżone pojazdy można kupić za 30-40 tys. zł. Kilkuletnie – za 80-90 tys. zł. Na kupno nowego trzeba wydać ponad 100 tys. zł. Jak widać może być konieczne zaciągnięcie kredyty Poznań. Samochody ciężarowe jednak na ogół się leasinguje, a nie kupuje. Drugi najważniejszy składnik kosztów to płace pracowników. Jeżeli wynagrodzenie będzie niższe niż20złza godzinę, pracowników, do których można mieć absolutne zaufanie, się nie znajdzie.
Na rynku przeprowadzek konkurencja jest dziś ogromna. Cena usługi jest w dużej mierze podyktowana liczbą niezbędnych pracowników. Przy 60-80 zł za godzinę przeprowadzki pracy tej nie może wykonywać więcej niż dwóch, trzech pracowników. Zwrot kosztów za pojazdy i jako taką rentowność zapewniają firmie stawki za kilometry wykonanych tras przewozowych. Kształtują się one poniżej 1 zł za kilometr.
Franczyza
W Polsce już mamy także wiele rodzimych przykładów zastosowania franczyzy – choćby sieć cukierni Blikle czy sklepów i kawiarni Pożegnanie z Afryką.
Korzystający z cudzego szyldu przedsiębiorca nie pracuje przy tym – to jednak minus – na własne imię i rachunek. Jego sukces w dużym stopniu zależy od powodzenia innych.
Franczyza to świetny pomysł na biznes może nie dla początkujących, ale stosunkowo jeszcze młodych przedsiębiorcom świadomych konieczności dotrzymania standardów wymaganych przez udzielającego franszyzy.
Jak to może być bolesne, przekonuje się przedsiębiorcy, którzy kilka lat temu zainwestowali w warsztaty fotograficzne, wyposażając je – właśnie na zasadzie franczyzy – w sprzęt znanych firm: Kodaka czy Fuji. Złote czasy dla tradycyjnej fotografii tymczasem szybko minęły, a korzystający z franczyzy przedsiębiorcy stali się ofiarami gwałtownej rewolucji cyfrowej w tej dziedzinie.
Franczyza ma jednak ewidentne plusy, i to dla obu stron kontraktu. Udzielając jej może szybciej rozwijać swój biznes, bez potrzeby zamrażania własnych środków w rozszerzanie do niego dostępu, budowę sieci kolejnych placówek czy sklepów. Może więc skoncentrować się na dopracowywaniu szczegółów własnego przedsięwzięcia czy wzbogacaniu go o nowe, często pokrewne działy. Najlepsze pomysły na biznes często rodzą się właśnie z doświadczeń zebranych w realizacji wcześniejszych. W ten sposób zwykły sklep z kawą może stać się jednocześnie elegancką kawiarnią, a kawoszy przyciąga nie tylko aromat małej czarnej, ale także własnej produkcji akcesoria i wyposażenie. Tak właśnie było w przypadku Pożegnania z Afryką.
Mała firma także może liczyć na ogromne korzyści. Od razu może działać pod znakiem znanej marki. Minimalizuje w ten sposób ryzyko związane z wejściem na mocno już zatłoczony rynek, nie angażując ze swojej strony bardzo dużych środków finansowych. Ma też gotową instrukcję obsługi, czyli narzucone standardy oferowanych produktów czy usług,
sposoby ich prezentacji, aranżacji wnętrz. Te zostały już bowiem wymyślone przez udzielającego franczyzy.
Nie ma jednej metody ustalania stawek franczyzy. Korzystający z niej płaci za licencję, której wysokość zależy od bardzo wielu czynników: renomy marki, lokalizacji – czasami tak wysoki, aż urasta do rangi kredytu. Wiele dalszych kosztów przedsiębiorca musi ponosić sam. Płaci za projekt wnętrza, wyposażenie, towar, wynajęcie lokalu, media, telefony. W przypadku takich biznesów jak cukiernia czy kawiarnia musi zatrudnić dwie, trzy osoby. Razem trzeba mieć na początek (zależy także, w jak wielkim mieście) nie mniej niż 100 rys. zl.
Miesięczne obroty malej kawiarni w średniej wielkości mieście to góra 6-7 tys. zł. W większym – najwyżej kilkanaście tysięcy złotych..
Źródło: EMP
Agencja pocztowa
Przygodę z biznesem można rozpocząć od reprezentowania kogoś innego, na przykład instytucji takiej jak poczta. To pomysł dobry zwłaszcza dla mieszkańca mniejszej miejscowości – szczególnie tej, w której agencji takiej jeszcze nic ma. Prowadzenie agencji nie jest specjalnie skomplikowanym biznesem. Aby to robić, trzeba mieć zarejestrowaną działalność gospodarczą i dysponować jakimś lokalem. Do jej urządzenia nadaje się np. wiejski sklep albo punkt usługowy. Założeniu agencji sprzyja sama Poczta Polska, która dostarcza agentowi potrzebne wyposażenie placówki, a więc druki, pieczęcie, wagi i inne niezbędne narzędzia. Resztę trzeba już zrobić samemu, często wyremontować lokal, zrobić miejsce dla interesanta wypełniającego formularz – niewykluczona jest także pożyczka. Czasami poczta zapewnia także sprzęty biurowe. Jest ona firmą użyteczności publicznej i jest zobowiązana do świadczenia usług także w małych miejscowościach. Aby obniżyć swoje koszty, korzysta z sieci agentów. To szansa dla początkującego. Aby stać się agentem poczty, nie trzeba spełnienia zbyt wielu formalności. Pierwszym krokiem jest zgłoszenie się do rejonowego urzędu poczty. Na ręce jego dyrektora trzeba złożyć pisemną ofertę utworzenia placówki agencyjnej. Poza świadectwem prowadzenia działalności gospodarczej trzeba przedstawić także tytuł prawny (własność, najem) do lokalu, w którym ma być utworzona placówka. Koszt w dużym stopniu zależy od tego, ile trzeba zapłacić za wynajęcie lokalu na agencję. Trzeba też ponieść jednorazowe wydatki związane z remontem lokalu np. w Poznaniu. W takim przypadku można rozważyć temat pożyczki. Agencja pocztowa to jednak biznes o jednym z najniższych kosztów zaistnienia na rynku. Do rozpoczęcia działalności może wystarczyć zaledwie 1 tys. zł. W kalkulacjach trzeba uwzględnić, że, otwierając placówkę Poczty Polskiej, musimy złożyć weksel in blanco tytułem zabezpieczenia udostępnionego wyposażenia. Poczta stosuje wynagradzanie ryczałtowe – w mniejszych miejscowościach – oraz prowizyjne. Ryczałt może przekraczać 1 tys. zł, a prowizje – od wpływów -kształtują się na ogół poniżej 1 proc. W większych miejscowościach formy te są łączone. W małych miejscowościach obrót dzienny sięga kilkuset złotych. Dlatego prowadzenie agencji to często jedynie uboczna działalność, np. wiejskiego sklepu. W większych miejscowościach, zwłaszcza gdy mieszkańcy przyzwyczają sic już, że jest to dobre miejsce do dokonywania opłat, obroty rosną. Wrogiem agenta, także wiejskiego, zaczyna być jednak Internet, za pomocą którego coraz więcej Polaków dokonuje wszelkich opłat, nie mówiąc o elektronicznej korespondencji wypierającej coraz powszechniej tradycyjną papierową, z udziałem Poczty Polskiej.
źródło: EMP
Dodaj komentarz
Dodaj komentarz
Dodaj komentarz